niedziela, 7 stycznia 2018

siódmy dzień


...a siódmego dnia roku, o Lalkolubie, 
odpocznij i rozejrzyj się uważnie wokół, 
czy gdzieś z Tobą nie mieszka jakieś 
zapomniane porcelanowe istnienie...


... ja też zgodnie z kalendarzem Szarej Sowy 
rozejrzałam się wnikliwie i odnalazłam 
chcianą wszak a jednakowoż zaniedbaną 
dotąd blogowo jasnowłosą panienkę... 




niunia przybyła do mnie drogą wymiany 
lalkowej - nie mogłam się oprzeć łagodności 
oblicza i zamierzonej tonie cukru w looku :) 



haleczka z 4 falbankami przywodzi mi na 
myśl typowe porcelanowe strojne lale :) 




ozdoba włosów wyjęta wprost z koszyczka! 



różowe kokardki harmonizują z różyczkami


w ręku zamiast ciasteczka miała 
apetycznie wyglądającą pieczęć 


doczytałam się, iż jest to seria "Janus" 
samego zaś Janusa przybliża Misz-Masz  



nieoczekiwanie dla mnie - to słodkości 
okazało się być projektem samej 
Katarzyny KRUSE, o której lalkach 
marzę od pierwszego Ich ujrzenia :) 

teraz rozumiem, skąd ta łagodność oblicza, 
tak charakterystyczna dla lalek Pani Kruse! 

oczywiście nadal śni mi się choćby 
jakaś cudna Jej niunia - bynajmniej 
nie porcelanowa - najlepiej OBIE :D 



(obie fotografie oczywiście z internetu)

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

do następnego porcelanowego! 


poniedziałek, 25 grudnia 2017

bolesna metamorfoza



"L" jak LALKA - porcelanowa lalka, 
która ma dość biegania z welonem :) 


 urocze kobitki z nietypowymi atrybutami  











krążki z filcu to już przeżytek - kuzynki 
zdecydowały się na ich usunięcie - 
co nie było wcale łatwą decyzją...















filcosutki odklejone, waty wyrzucone, 
panie mogą odetchnąć pełną piersią :) 






operacja się  udała - teraz kuzynki muszą 
udać się na dłuższą rekonwalescencję - 
ale jak nabiorą sił - pokażą się znów - 
tym razem w innych strojach :) 

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

do następnego porcelanowego!